Przyjazne państwo

 

Trzy sytuacje:

 

1/  Mamy rozwój internetu. Wiele osób potrzebując szybkiego internetu wybiera droższą usługę mająca zapewnić szybki transfer danych.
Niestety płacąc więcej nie ma się gwarancji otrzymania takiej usługi. Szybkie transfery są często chwytem marketingowym - inaczej przynętą, wabikiem dla niektórych dostawców internetu. Sprzedając usługę z transferem 8 MB traktują ją jako maksymalną a nie minimum czy wartość średnią.


Na tej samej zasadzie sklep spożywczy mógłby sprzedawać 1 kg cukru (wartość określona na opakowaniu) a wewnętrz ilość od 10g do maksimum 1 kg. Co by było gdyby wszyscy dostosowali się do tej zasady ?

Propozycja:

Kupując łacze np. 8 MB powinna to być średnia wartość transferu z ściśle określoną tolerancją maksymalnych odchyłek.

2/ Tysiące firm nie płaci swoim pracownikom wynagrodzenia w regulaminowym terminie. Inne instytucje z których usług korzystają pracownicy to nie interesuje - banki udzielające kredytów, sieci komórkowe, spółdzielnie mieszkaniowe itd. Często firmy zasłaniają się problemami finansowymi a proceder kwitnie całymi latami.

Co mogą zrobić pracownicy takiej firmy ?

Większość osób stwierdzi - zgłosić to do Inspekcji Pracy. Inspekcja Pracy takiego pracodawcę prosi o wyjaśnienie, ujmie w swoich statystykach i tyle. Pracownik otrzymuje informację, że może sądownie domagać się odsetek za zwłokę w wypłacie. Na myśl o sądzie wszyscy rezygnują z dochodzenia swoich praw. Gdyby wszyscy poszkodowani pracownicy oddali sprawę do sądów jak by one funkcjonowały.

Niestety pracownicy nie mogą tego zrobić bo natychmiast zostaną zwolnieni z pracy. W okresie wysokiego bezrobocia krok ten byłby szaleństwem. Kto więc stanie w ich obronie ?

Propozycja:

Firmy powinny płacić obowiązkowe wysokie odsetki za każdy dzień spóźnienia w wypłacie wynagrodzenia.

3/ Kupiliśmy wadliwy produkt. Reklamujemy go u producenta, który jest "sędzią w swojej sprawie". Wyszukuje różne argumenty aby odrzucić reklamację. Ma w tym interes bo są to koszty dla firmy i  eliminacja zysku. Zresztą co taki konsument może mu zrobić ?

- zgłosić problem do Federacji Konsumentów, która często przyzna rację i zasugeruje oddanie sprawy do sądu

- zgłosić problem do Inspekcji Handlowej ale instytuacja ta nie zajmuje się takimi sprawami

- oddać sprawę do sądu ale jest to olbrzymia strata czasu, koszty bo zwykle jest to sąd w miejscu siedziby firmy, konieczność brania urlopów, nerwy a więc  rezygnuje się.

Firmy zyskują, konsumenci tracą - a proceder się kreci.

Propozycja:

Skoro żadne instytuacje Państwa nie bronią obywateli przed nierzetelnymi firmami pozostaje "obsmarowanie" takich firm w internecie. Złe opinie powstrzymają kolejne osoby przed zakupem produktów czy usług takiej firmy. Oczywiście jest to anarchia i czasami krzywdząca dobre. Alle czy jest jakieś inne racjonalne wyjście dla konsumentów.